Kreatywne poszukiwania

Rekrutacja = kreatywność. Zapewne zgodzi się ze mną większość rekruterów. Wszyscy doskonale wiemy, że obecny rynek pracy jest dość trudny. I nie chodzi tutaj o brak miejsc pracy – wręcz odwrotnie – to pracodawcy muszą teraz coraz częściej spełniać oczekiwania nowych pracowników, jeżeli chcą mieć w swoim zespole naprawdę dobrego specjalistę, spełniającego wszystkie ich oczekiwania. Zadaniem rekrutera jest właśnie takiego kogoś znaleźć, a potem dokładnie sprawdzić… Jak to zrobić, kiedy przy poszukiwaniach ogłoszenia nie wystarczają? Często jedno i drugie można połączyć. Wystarczy włączyć kreatywność!

Już w samo ogłoszenie czy zapytanie wysyłane do danej osoby powinno być napisane w interesujący, intrygujący sposób. Oczywiste jest, że dużo bardziej przyciągające będzie krótkie i chwytliwe, napisane prostym językiem, niż zawierające tylko tzw. suche informacje. Jednak to podstawy i nie będę się nad nimi zbytnio rozwodzić.

Większego wysiłku wymagają poszukiwania pracowników ze specyficznymi wymaganiami – np. ze znajomością nietypowych języków jak chiński, japoński, koreański czy arabski. Wiadomo, że takich osób jest niewiele. Gdzie ich znaleźć i jak do nich dotrzeć, kiedy same ogłoszenia i poszukiwania metodą direct search nie wystarczają? Wszystkie sposoby dozwolone dopóki są legalne. Kontakty z Biurami Karier, ambasadami, dołączanie do wszelkich tematycznych grup na social mediach, targi pracy. Pozwala nam to na śledzenie wydarzeń, często ogólnopolskich, gdzie spotykają się „potencjalni pracownicy”. Udanie się tam i zawieszenie ogłoszenia, zostawienie swojego kontaktu, może przynieść korzystne efekty i zwiększa szanse na znalezienie tego wyjątkowego pracownika 😊

Bardzo często w poszukiwaniach można wykorzystać właśnie to, czym będzie zajmował się przyszły pracownik. Nie mam tutaj na myśli konkretnego zadania do wykonania na spotkaniu. Chodzi bardziej o to, co dzieje się przed nim. Dla przykładu: jeden z warszawskich oddziałów niemieckiej agencji marketingowej skorzystał z kreatywnego sposobu rekrutacji szukając copywriterów. W magazynie Brief zamieścił krzyżówkę, której rozwiązaniem był kod QR. Jego zeskanowanie i przejście na właściwą stronę internetową zapewniało przejście do kolejnego etapu rekrutacji. Zaoszczędzony czas i szybka selekcja przy okazji Ciekawego sposobu użyła również jedna z firm technologicznych, która do rekrutacji wykorzystała Twter’a. Przez kilka tygodni pod zamieszczonym przez nich tagiem, publikowane były zadania rekrutacyjne. Do następnego etapu została zaproszona najlepsza piątka. A od tego już niedaleka droga do dokonania trafnego wyboru.

W rekrutacji ważne jest przede wszystkim odpowiednie zachęcenie do wzięcia udziału w procesie. Istotne jest zbudowanie w potencjalnym kandydacie przeświadczenia, że skoro same poszukiwania wyglądają tak fajnie – mówiąc kolokwialnie – to praca też taka może być i warto spróbować. Dla przykładu: jedna z fabryk samochodowych, postanowiła „wyjść ze swoją ofertą do ludzi”. Poszukiwali dużej liczby pracowników. W teren wyruszyły specjalne autobusy informujące o prowadzonej rekrutacji i udzielające bezpośrednio wszystkich informacji. Wieści rozeszły się dużo szybciej. Głośna akcja, szybka wiadomość dla zainteresowanych, szybko znaleziony pracownik.

Rekrutacja musi być kreatywna. Nie dość, że ciekawe sposoby poszukiwań przyspieszają cały proces, to dzięki nim trwa on krócej – w kolejnych etapach biorą udział już wstępnie, ale dokładnie wyselekcjonowani pracownicy, co skraca czas rozmów. Dodatkowo sama oferta zyskuje na atrakcyjności, a to przecież podstawa. Rekruterzy mają większą pewność, że znalezieni przez nich kandydaci w jak największym stopniu spełniają konieczne wymagania oraz że są zmotywowani i na poważnie zainteresowani ofertą.

Dlatego, drodzy Poszukiwacze, uruchamiajcie swoją kreatywność! Każdy pomysł jest godny uwagi i może przynieść wyśmienite efekty! 😊

News